Sesja zdjęciowa

Jest w Poznaniu takie miejsce, które ze względu na swoją nazwę intrygowało mnie już od dawna. Kilkukrotnie byłam w pobliżu, ale nigdy nie złożyło się tak, żebym miała wolną chwilę, żeby tam wstąpić i na spokojnie przyjrzeć się fascynującemu wnętrzu, na które tylko rzucałam okiem przelotnie. Chodzi o Cafe Przymiarka, w której odbyła się moja sesja zdjęciowa.

Cafe Przymiarka
Cafe Przymiarka

 

Po raz pierwszy spotkałam się w tej kawiarni z koleżanką na (nomen omen) przymiarkę sukienki i plotki przy kawie. To magiczne wnętrze pełne krawieckich znaków i rzeczy mnie zauroczyło. Kiedy zaczęłam szukać miejsca na sesję zdjęciową postanowiłam, że muszę właśnie w tym otoczeniu sfotografować swoje ulubione sukienki. Na szczęście przesympatyczna właścicielka kawiarni nie miała nic przeciwko i pewnego niedzielnego poranka udałam się tam w towarzystwie fotografki.

Poniżej możecie zobaczyć efekty pracowitego niedzielnego poranka, kiedy to powstała owa sesja zdjęciowa.

 

Pyszna kawa w Cafe Przymiarka
Pyszna kawa w Cafe Przymiarka

 

Ściana w Cafe Przymiarka
Ściana w Cafe Przymiarka

 

Krawieckie smaczki
Krawieckie smaczki

 

Cafe Przymiarka
Cafe Przymiarka

 

Moje sukienki
Moje sukienki

 

Cafe Przymiarka
Cafe Przymiarka

 

Sukienka biało-niebieska
Sukienka biało-niebieska

 

Sukienka biało-niebieska
Sukienka biało-niebieska

 

Sukienka w łączkę
Sukienka w łączkę

 

Sukienka w łączkę
Sukienka w łączkę

 

Sukienka zielona w groszki
Sukienka zielona w groszki

 

Sukienka zielona w groszki
Sukienka zielona w groszki

 

Sukienka w kotwice
Sukienka w kotwice

 

Uprzejmie dziękuję Cafe Przymiarka za możliwość zrealizowania zdjęć i dziękuję Oli Bauza za zdjęcia! Gdyby nie Wy to sesja zdjęciowa nie byłaby tak udana!

Sukienki dla wszystkich!

Jakiś czas temu zawisło nade mną widmo przeprowadzki. Już się rozwiało, ale pozostawiło po sobie pewne przemyślenia i postanowienia. Otóż, po wielu latach chomikowania i nałogowego zbieractwa, muszę się przyznać do czegoś, co sama przed sobą ukrywałam: mam za dużo sukienek. Szafa pęka w szwach. Wiele kiecek, które sobie uszyłam od chwili ostatniej przymiarki wisi bezczynnie w szafie, ponieważ nie przyszła jeszcze okazja, by daną rzecz zaprezentować światu. 

W związku z tym postanowiłam ciut wcześniej ruszyć ze sprzedażą własnych rękodzieł pod marką Natabo. Nie będą to sukienki od początku szyte pod sprzedaż, ale sukienki, które szyłam dla siebie. Wybieram te, których nigdy nie nosiłam i które wiszą bezczynnie w szafie. Mam nadzieję, że znajdą się osoby, które dadzą im drugie życie.

Żeby móc Wam właściwie zaprezentować oferowane sukienki, w niedzielę spędziłam magicznych kilka godzin w Cafe Przymiarka wraz z Olą Bauzą, uzdolnioną fotografką, która zrobiła sesję w klimatycznych wnętrzach kawiarni. Poniżej mała zajawka tego, co się działo, a już wkrótce pełna relacja!

granatowa sukienka
granatowa sukienka

sukienki hand made
sukienki hand made

sukienka w zielony wzorek
sukienka w zielony wzorek

Sukienki – inspiracje

Skąd brać inspiracje na sukienki? Nie ma jednej odpowiedzi. Czasami impulsem do wymyślenia czegoś nowego jest przypadkowo spotkana na ulicy pięknie ubrana kobieta. Często zdjęcie w gazecie potrafi przynieść nowy pomysł. Ale najczęściej pomysły na sukienki i ich inspiracje biorą się z nieprzemierzonej otchłani jaką jest Internet.

Uwielbiam przeglądać Pinteresta i Tumblra. Te serwisy po wpisaniu prostych haseł typu „retro dress” lub „vintage dress” wyrzucają ze swoich zasobów tysiące zdjęć, które mogłabym przeglądać godzinami. Są one wspaniałym bodźcem to wymyślenia czegoś nowego, czego jeszcze nie szyłam. Nie zdarza mi się raczej odszyć czegoś identycznie jak na zdjęciu, zawsze staram się przerobić projekt pod siebie, coś dodać, zaakcentować, że sukienka jest moja i wyjątkowa, a nie odrysowana od gotowca.

A czy u Was też zdjęcia potrafią wywołać drgnięcie serca? 🙂

 

Poniżej kilka zdjęć, które mnie zauroczyły w ostatnich dniach:

https://natabo.tumblr.com/post/122322670514/jackspinups-model-miss-psycho-cat-photo-by

 

https://natabo.tumblr.com/post/122333241024/jackspinups-model-juniper-crush-photo-by

 

https://natabo.tumblr.com/post/122334606359/eggpuffs-sweet-lattice-dress-store-discount

 

https://natabo.tumblr.com/post/122334580029/amo-vintage-vintage-dress-1950s

 

https://natabo.tumblr.com/post/122332928984

 

 

 

https://natabo.tumblr.com/post/122322733854/jackspinups-dress-by-lena-hoschek

Maszyna do szycia

Maszyna do szycia dla wielu jest tylko narzędziem, które musi mieć wszystkie niezbędne funkcje i dobrze szyć. Dla mnie ona jest czymś więcej. Jaką maszynę do szycia kupić? To ważne pytanie, na które musi sobie odpowiedzieć każda osoba rozpoczynająca swoją przygodę z szyciem.

Nie będę Wam tutaj doradzać, jakie funkcje koniecznie musi mieć maszyna i na co zwrócić uwagę przy wyborze. Ten temat był wiele razy poruszany na różnych blogach, forach i w artykułach.

Ja spędzam przy maszynie dużo czasu i musi ona poza wszystkimi niezbędnymi funkcjami praktycznymi również cieszyć oko. Czy jest ktoś zakochany w krawiectwie, komu serce nie zaczyna szybciej bić na widok starych lub zabytkowych maszyn? Gdybym tylko miała miejsce i zbędną gotówkę, na pewno miałabym kolekcję pięknych starych, choć może nie do końca użytkowych maszyn. Spójrzcie, czyż nie są one cudowne?

https://natabo.tumblr.com/post/122406044529/glcinsntrk-%C5%9Furadaki-vintage-we-heart-it

https://natabo.tumblr.com/post/122405704764

https://natabo.tumblr.com/post/122409027184/recreative85-retro-turquoise-white-brand-heavy

W jednej z poznańskich kawiarni – Cafe Przymiarka – spotkałam takie cudo:

Cafe Przymiarka
Cafe Przymiarka

Maszyna, na której szyję, jest współczesna, ale nie ukrywam, że do jej zakupu (oprócz oczywiście świetnych recenzji w internecie) skłonił mnie jej wygląd. Czerwono-srebrny korpus i obłe kształty przywodzą na myśl maszyny z minionych lat. Poza tym czerwień obok zielonego jest moim ulubionym kolorem. Nie mogłam się jej oprzeć! Bardzo żałuję, że współcześni producenci przykładają tak małą wagę do różnorodności wyglądu maszyn.

A jak to jest u Was? Czy wygląd maszyny jest dla Was ważny, czy jednak funkcje są najistotniejsze i maszyna nie musi wyglądać?

maszyna do szycia
Moja maszyna

Granatowa sukienka

Paryska moda nie ma sobie równych na całym świecie. Tamtejsze modnisie wyznaczają trendy dla całego świata, a ich klasa i oryginalność są często stawiane za przykład. Granatowa sukienka, która wyszła spod mojej igły była inspirowana modą paryskich ulic.

Paryż, ach Paryż! Miasto miłości, szczęścia, długich spacerów i cudownych widoków czekających za każdym rogiem. Cudownie chrupiące croissanty, przepyszna kawa pita przy maleńkim okrągłym stoliku przed kawiarnią, promienie słońca grzejące twarz… i przepiękne stroje na każdym kroku!

https://natabo.tumblr.com/post/122841113069/girlsguidetoparis-paris-cafe

http://mariogutierrezfotografia.tumblr.com/post/111221535755/vintage-paris-facebook

Ale najważniejsza jest ta różnorodność widziana na ulicach, te żywe kolory, szalone wzory, przepiękne materiały. Nie na darmo Francja jest okrzyknięta stolicą światowej mody, a francuski Vogue wytycza modowe trendy.

Zainspirowana przeglądaniem zdjęć Paryża pod wpływem impulsu uszyłam sukienkę, która jest stworzona do spaceru po Polach Marsowych czy Ogrodzie Luksemburskim. Granatowa sukienka z czerwonymi dodatkami świetnie wpasowałaby się w klimat letniego popołudnia w Paryżu. Biały rzucik na granatowym tle nadaje całości figlarnego stylu. Żywa czerwień pięknie kontrastuje z granatem.

granatowa tkanina
granatowa tkanina

granatowa tkanina w kropki
granatowa tkanina w kropki

granatowa tkanina w kropki
granatowa tkanina w kropki

A z czym Wam się kojarzy Paryż? Jaka sukienka według Was byłaby idealna na słoneczne popołudnie w tej bajecznej stolicy Francji?

Zielona sukienka

Kiedy widzę zieloną tkaninę od razu świerzbią mnie palce, żeby sięgnąć po portfel, i rozum stoi na straconej pozycji, na nic zdaje się argument, że kilka kuponów tkaniny w zielonym kolorze już leży w moim drewnianym kufrze i czeka na swoją kolej. Zielona sukienka to zdecydowanie mój numer jeden! 

Mam wyjątkową słabość do zielonego koloru. Bardzo lubię każdy jego odcień, od wiosennych odcieni seledynu przez soczystą zieleń letnich drzew aż po ciemny, nasycony kolor leśnego mchu. W mojej szafie wisi wiele sukienek zielonych. Jako rudowłosa wyjątkowo dobrze czuję się w tym kolorze. A za biżuterią ze szmaragdami wprost szaleję. Należą do najpiękniejszych kamieni szlachetnych, jakie stworzyła natura. Marzę o przepięknym pierścionku ze szmaragdem i kiedyś na pewno będzie mój!

https://ringtorulethemall.tumblr.com/post/114173622440/emerald-ring-genuine-emerald-32mm-x-015-carat

  

Jak już wspomniałam w poprzednim poście, moja pierwsza samodzielnie uszyta sukienka była zielona. Dlatego też postanowiłam, że będzie to również ważny kolor dla Natabo. Dzisiaj na warsztat biorę ponad dwa metry zielonej tkaniny przypominającej materiał, z którego uszyłam swoją pierwszą sukienkę. Na zielonym tle rozsypały się białe, drobne kropeczki.

W wyobraźni już widzę efekt końcowy. Będzie to letnia sukienka idealna na rodzinny piknik czy niedzielny obiad u przyjaciół. Mam nadzieję, że się spodoba nie tylko mnie!

A Wy macie swoje ulubione kolory, które dominują w Waszych szafach?

 

Zielona tkanina
Zielona tkanina

Zielona tkanina i szpilki krawieckie
Zielona tkanina i szpilki krawieckie

Zielona tkanina na maszynie
Zielona tkanina na maszynie

Powitanie

Dzień dobry!

Chciałabym przywitać Was na moim pachnącym jeszcze nowością blogu.

Po wielu latach marzeń, wielu miesiącach rozterek i wielu tygodniach przygotowań powoli ruszam z realizacją mojej wizji, która siedziała mi w głowie od lat. Najpierw myśl kiełkowała nieśmiało, potem w miarę upływu czasu coraz silniej przykuwała moją uwagę, a w pewnym momencie dojrzałam do podjęcia decyzji o stworzeniu czegoś od A do Z mojego.

Kocham piękne sukienki.

Już za moich nastoletnich czasów sięgałam po kobiece stroje, nosiłam spódnice, kolorowe sukienki. Nie rozumiałam zachwytów rówieśniczek nad jeansami czy rozciągniętymi bluzami. Z zachwytem oglądałam zdjęcia z modą dawnych lat, zwłaszcza z lat 50-tych XX wieku. Nigdy wcześniej ani nigdy później kobiety nie były tak pięknie ubrane, jak wtedy, gdy triumfy święciły rozkloszowane sukienki z paskami podkreślającymi wąskie talie, dekolty odkrywające zgrabne szyje, rękawy ukazujące wdzięczne dołeczki w łokciach, szczupłe nogi wychylające się spod zwojów sztywnych halek wodzących na pokuszenie męską wyobraźnię. Moda z tamtej epoki pozwalała na akcentowanie kobiecości za pomocą strojów, które nie odsłaniając przecież wiele, tak skutecznie wydobywały seksapil nawet z szarych myszek.

 

https://32ndofjanuary.tumblr.com/post/121782512990

 

https://natabo.tumblr.com/post/122322684154/jackspinups-model-miss-mm

 

 

http://amo-vintage.tumblr.com/post/121076767770/chotronette-dress

 

 

Przez wiele lat żałowałam, że nie urodziłam się w tych czasach amerykańskich gospodyń domowych z przedmieść noszących pastelowe sukienki, w czasach pikników, na które damy zakładały białe rękawiczki, w okresie bali i przyjęć uświetnianych obecnością sznurów pereł na szyi w towarzystwie sukienki w kratę.

Będąc już na studiach potrafiłam miesiącami szukać w sklepach wymarzonej sukienki. Jak nietrudno się domyślić rzadko się udawało znaleźć coś odpowiadającego wyobrażeniom. Ten okres zaowocował pojawieniem się mojej drugiej miłości – szycia. Podstawy wyniosłam z domu, w którym często rozlegał się turkot maszyny, na której moja Mama coś naprawiała lub szyła. Małymi kroczkami, zmierzając się z coraz większymi wyzwaniami, przyswoiłam potrzebne umiejętności do uszycia pierwszej sukienki. Chociaż już dawno jej nie mam to pamiętam ją do dziś! Olśniewający zielony kolor, drobny biały rzucik na jego tle, rozłożysty kielich spódnicy, cieniutki czarny paseczek w talii i dekolt w serce… Wzbudziła zachwyt na przyjęciu weselnym, na które ją założyłam.

Szybko przerzuciłam się na noszenie własnych sukienek zamiast tych kupowanych w sklepach sieciowych. Miałam miliony pomysłów w głowie, każda wizyta w pasmanterii była niebezpieczna, odkrycie nowego wzoru materiału powodowało nieprzemożoną chęć kupna i zamiany kawałka tkaniny w coś magicznego. Moja szafa stopniowo zapełniała się dziesiątkami sukienek na każdą okazję.

Okazało się, że wytwory mojej maszyny mają swoje amatorki wśród rodziny i przyjaciółek, a ja nie potrafię obyć się bez szycia, które pokochałam całą duszą. Jesienne i zimowe wieczory spędzane w kręgu ciepłego światła lampy świecącej nad drewnianym stołem, który bezpowrotnie stracił swoją pierwotną funkcję stając się stanowiskiem mojej pracy, są miłymi chwilami, które wywołują uśmiech na mojej twarzy, gdy je wspominam. Przy szyciu towarzyszą mi dwa moje koty przycupnięte gdzieś w pobliżu i mrużą oczy przy dźwiękach maszyny.

DSC04318 

 

Teraz nadszedł moment, żeby wyjść z moimi sukienkami na świat, do Was. Mam nadzieję, że uda mi się przyczynić chociaż w małym stopniu do częstszego widoku pięknie ubranych kobiet na polskich ulicach. Moim marzeniem jest częsty widok sukienek pastelowych, dobrze skrojonych, podkreślających piękno tkwiące w każdej z nas.

 

Zapraszam do mojego sukienkowego świata!