Tkaniny: jedwab

Jedwab. Cienki, jak pajęczyna, lekki i delikatny, muskający skórę niczym skrzydła motyla. Uwielbiam dotyk jedwabiu, jego szlachetną miękkość i delikatność. Jedwab jest trudny w szyciu, ale kiedy zakładam jedwabną sukienkę, od razu zapominam o tych wszystkich trudnościach.

W drugim wpisie o tkaninach chciałabym kilka słów powiedzieć o jedwabiu (pierwszy wpis był o bawełnie i można go przeczytać tutaj ). Jako drugi na liście moich ulubionych tkanin wymieniłam właśnie jedwab. Chętnie bym go postawiła na pierwszym miejscu, ponieważ chłodny dotyk jedwabiu na skórze w upalne dni lubię najbardziej, jednak jego wady sprawiają, że sięgam po niego znacznie rzadziej, niż po bawełnę.

Pinterest
Jak podaje Wikipedia, jedwab to włókno pochodzenia zwierzęcego uzyskiwane z kokonu jedwabnika morwowego lub jedwabnika dębowego, a także tkanina, produkowana z przędzy, uzyskanej z włókna jedwabnego. Chińskie podanie głosi, że jedwab został odkryty w ogrodzie cesarza Huang Di, żyjącego w latach 2698 – 2598 p.n.e. Według legendy cesarz poprosił swoją żonę Xi Lingshi, by sprawdziła, jaki szkodnik niszczy drzewa morwowe. Cesarzowa zauważyła, że są to białe larwy, które przędą błyszczące kokony. Przypadkowo jeden kokon wpadł jej do wrzątku i okazało się, że można wyciągnąć z niego delikatną nić, którą Xi Lingshi zawinęła na szpulkę. W ten sposób, jak głosi legenda, odkryła tajemnicę produkcji jedwabiu.

 

Pinterest
 

Ale wróćmy do cech jedwabiu.

Gail Baugh w Encyklopedii Materiałów Odzieżowych wymienia następujące cechy włókien jedwabnych

 Zalety

– połysk

– bardzo miękkie (pięknie się układają)

– bardzo wysoka higroskopijność

– dobrze się barwią

 Wady

– wysoka cena

– słaba trwałość wybarwienia

– wrażliwość na światło

– słaba odporność na tarcie

– wrażliwość na pot

Pierwszą i podstawową wadą tkanin jedwabnych jest cena. Choć udało mi się kiedyś kupić cudowny czerwony jedwab w żółte groszki w cenie bawełny, ale to był raczej uśmiech szczęścia, niż reguła. Jedwab jest po prostu drogi, a czasami bardzo drogi. Jeśli dodać do tego, że przez wrażliwość na tarcie, światło, pot i słabą trwałość wybarwienia jedwab brzydko się starzeje (nie doświadczyłam tego na swoich ubraniach, bo dopiero niedawno zaczęłam nosić jedwab), to wysoka cena staję się jeszcze większą wadą.

Drugą dużą wadą jest trudność w jego obróbce. Tkanina jedwabna żyje własnym życiem. Czasami mam wrażenie, że sensem jej życia jest złośliwość i utrudnienie mi s(ż)ycia. No ale nie poddaję się. Czasami proste zakładki w sukience z jedwabiu układam przez dwie godziny, czasami wyrównuję dół spódnicy 5 razy, często trzeba tę tkaninę szyć szwem francuskim, co znacznie wydłuża czas szycia, zawsze wszystko trzeba dokładnie fastrygować, a nawet drobna i dokładna fastryga nie zapewnia 100% sukcesu. Do tego większość tkanin jedwabnych nie lubi prucia. Staram się jednak z jedwabiem dogadać i zazwyczaj, wcześniej czy później, mi się to udaje 🙂

Kolejną z istotnych wad jest to, że najczęściej producent gotowej odzieży, albo producent tkaniny sugeruje prać jedwab chemicznie. I jeśli płaszcz możemy oddawać do pralni, to z letnią sukienką czy bluzką nie będziemy do pralni chemicznej ciągle biegać. Na szczęście wszystkie jedwabie, z którymi miałam do czynienia do tej pory, ręczne pranie w wodzie zniosły, a niektóre nawet po praniu w pralce wyglądają jak nowe 🙂 Ale w końcu pewnie trafię na tkaninę, która po kontakcie z wodą już się nie będzie nadawała do niczego. Poza tym podejrzewam, że takie pranie w wodzie znacznie skraca żywot delikatnej jedwabnej tkaniny. No ale coś za coś.

Trochę dużo tych wad wyszło, a ja mimo to nadal uparcie kupuję jedwab i z niego szyję. Dlaczego? Tak, jak wspomniałam na samym początku postu, uwielbiam dotyk jedwabiu na skórze. Wiele cienkich tkanin jedwabnych jest jak mgiełka, praktycznie niewyczuwalna, muskająca delikatnie ciało i doskonale przepuszczająca powietrze. Najczęściej kupuję tkaniny, w których po prostu się zakocham. Spójrzcie, czy te urocze eteryczne motyle, rozkwitającą magnolię na pięknej głębokiej zieleni lub magicznie wibrujące kolorowe sześciany mogłam zostawić w sklepie?

 

Jedwab
Jedwab
Jedwab
Jedwab

 

Jedwab
Jedwab

Zdarza mi się też kupować gotowe ubrania z jedwabiu. Najczęściej są to ubrania używane, kupione za grosze i wymagające jeszcze dużo pracy. Tak zdobyłam cudną jedwabną sukienkę w pepitę, która po kilku godzinach pracy już się nadawała do pokazania się w niej.

 

Coraz bardziej zakochuję się w jedwabiu i jestem pewna, że z biegiem czasu w mojej szafie jedwabnych ubrań będzie coraz więcej. A Wy lubicie jedwabne tkaniny i ubrania? Czy ta ogromna lista jego wad Was skutecznie zniechęca?

Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *