Sukienka w pepitkę

Najczęściej czarno-biała, czasami kolorowa. Drobniutka, ledwo zauważalna, lub duża rzucająca się w oczy. Pepitka – kurza stopka, bo to o niej mowa, potrafi ozdobić wszystko. Ale najbardziej lubię sukienkę w pepitkę. Nie wymaga zbyt wielu dodatków, bo sama w sobie jest wystarczająco strojna, ale też zniesie szalenie kolorowe buty, torebki czy rękawiczki. Moja najnowsza sukienka w pepitkę w dalszej części posta. Zapraszam!

 

Dzisiaj chciałabym kilka słów napisać o kolejnym moim ulubionym deseniu – pepitce. O tym pierwszym i najbardziej ulubionym, czyli o groszkach pisałam tutaj.

Jakoś tak się złożyło, że latem noszę częściej groszki i kropki, a jesienią nachodzi mnie ochota na pepitkę. Uwielbiam wszystko w ten wzór – sukienki, spódnice, płaszcze, szale itd. Pepitka dobrze wygląda na każdej tkaninie – od cienkiego jedwabiu, przez dzianiny i bawełny po grubaśne ciepłe płaszczowe wełny. 

Okazuje się, że wzór pepitki, zwany też kurzą stopką, lub po angielsku houndstooth, czyli ‚psi ząb’, pojawił się baaaaardzo dawno, bo aż w III wieku naszej ery. Pierwowzorem były materiały tkane w przekrzywioną kratkę. Popularność jednak pepitka zdobyła w latach 20 – 50 XX wieku i wtedy właśnie powędrowała z tekstyliów na przeróżne przedmioty. Jak podaje Wikipedia, Cristian Dior swoje pierwsze perfumy Miss Dior zapakował w pudełko w pepitkę.

Pinterest

 

Ci z Was, którzy śledzą mój profil na Instagramie, widzieli tkaninę w pepitkę, która wypełniła mi sobotni wieczór. Oto ona:  

Tkanina w pepitkę
Tkanina w pepitkę

 

      Długo szukałam tej idealnej wielkości pepitki. Wszystkie, które widziałam w sklepach, były albo za drobne, albo za duże. I w końcu się udało 🙂 Tkanina jest mieszanką bawełny, wełny i poliestru. Jest cudownie miękka w dotyku i bardzo przytulna, ale nie gryzie, jak czysta wełna. W sobotni wieczór nastał czas tej tkaniny i choć w oczach mi się już dwoiło i troiło od ciągłego patrzenia na ten czarno-biały wzór przy krojeniu i szyciu, to dałam radę. Chciałam uszyć z niej coś przytulnego na jesień i zimę i padło na sukienkę z długim rękawem i przytulnym retro kołnierzem. Spójrzcie, co mi wyszło:    

    sukienka_w_pepitke

 

  Sukienka dostanie jeszcze duży czarny skórzany guzik na kołnierzu i będzie kompletna. Póki co powstał tylko jeden egzemplarz w rozmiarze 36, ale już wkrótce ta sukienka w pepitkę będzie dostępna w kilku rozmiarach. 

  A wracając do pepitki, spójrzcie tylko, jak cudownie wygląda na przeróżnych powierzchniach – ubraniach, dodatkach, a nawet na podłodze.  

 

Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest

Nie macie jeszcze oczopląsu od takiej ilości pepitki? Lubicie ten wzór w ubraniach, a może wolicie inne dodatki w pepitkę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *