Sukienki na jesień

Czym się różnią sukienki na jesień od tych letnich? Według mnie niekoniecznie muszą się różnić. Lubię zakładać jesienią i zimą letnie sukienki, uzupełniając je ciepłymi rajstopami lub pończochami, sweterkiem i szalem. Typowe sukienki na jesień jednak też lubię. Grubsze tkaniny, które układają się w miękkie fałdy. Ciepłe, nasycone kolory, które pięknie współgrają z jesiennym nastrojem i otoczeniem. Tweed, kraty i pepitka. Zapraszam na moje jesienne inspiracje.

 

Jak już wspomniałam na swoim facebooku, szycie w ostatnich dniach pochłonęło mnie do tego stopnia, że zapomniałam o całym świecie. Dopiero się zorientowałam, że już dosyć dawno nie pisałam nic na blogu. A w głowie mam mnóstwo pomysłów i inspiracji. Jako że stos tkanin i projektów do zrealizowania nadal jest dosyć duży, dzisiaj będzie krótko i obrazkowo 🙂

Po pełnym kolorów, dźwięków i wrażeń lecie przychodzi jesień. Dla niektórych jest to smutna i nielubiana pora roku. Niektórzy ją uwielbiają za barwy i nawet za pogodę. Ja w każdej porze roku odnajduję coś, co lubię. Lubię kolorowe liście, kasztany, jarzębinę. Lubię długie jesienne deszcze, podczas których chce się zaszyć pod kołdrę z filiżanką kawy lub herbaty i ulubioną książką, lub w pracowni ze stosem ciepłych tkanin i maszyną. Lubię jesień też za świece, które zaczynam palić wieczorami.

Pinterest
Pinterest
Pinterest
  Jesienią najbardziej lubię głębokie nasycone kolory – chabrowy, czerwony, butelkową zieleń. Ale też i eleganckie szarości, które można przełamać kolorowymi dodatkami. Dlatego takie właśnie tkaniny kupiłam na jesienne sukienki, które będą dostępne w ofercie Natabo.    

 

Jesienne tkaniny
Jesienne tkaniny

 

Jesienne sukienki to też pepitka, kratka, tweed. Grzeczne z kołnierzykami bebe lub z dużymi kołnierzami osłaniającymi szyję. Przytulne, miękkie i ciepłe. Uszyłam już kilka takich sukienek i nadal szyję, niestety mam zdjęcie tylko dwóch, ale niedługo już będzie ich więcej (i zdjęć, i sukienek 🙂 ) 

  

Jesienna sukienka
Jesienna sukienka

 

Jesienna sukienka
Jesienna sukienka

 

 

Bardzo dużo cudnych inspiracji znalazłam też w internecie. Spójrzcie:  

 

Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest    

Sukienki na jesień wspaniale dopełniają jesienne akcesoria – szale, chusty, rękawiczki, berety i kapelusze, parasole.

 

Pinterest

Pinterest
PinterestPinterest Pinterest

Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest

Pinterest

 

A Wy lubicie jesień? Co najbardziej lubicie nosić o tej porze roku?

 

 

Tkaniny: jedwab

Jedwab. Cienki, jak pajęczyna, lekki i delikatny, muskający skórę niczym skrzydła motyla. Uwielbiam dotyk jedwabiu, jego szlachetną miękkość i delikatność. Jedwab jest trudny w szyciu, ale kiedy zakładam jedwabną sukienkę, od razu zapominam o tych wszystkich trudnościach.

W drugim wpisie o tkaninach chciałabym kilka słów powiedzieć o jedwabiu (pierwszy wpis był o bawełnie i można go przeczytać tutaj ). Jako drugi na liście moich ulubionych tkanin wymieniłam właśnie jedwab. Chętnie bym go postawiła na pierwszym miejscu, ponieważ chłodny dotyk jedwabiu na skórze w upalne dni lubię najbardziej, jednak jego wady sprawiają, że sięgam po niego znacznie rzadziej, niż po bawełnę.

Pinterest
Jak podaje Wikipedia, jedwab to włókno pochodzenia zwierzęcego uzyskiwane z kokonu jedwabnika morwowego lub jedwabnika dębowego, a także tkanina, produkowana z przędzy, uzyskanej z włókna jedwabnego. Chińskie podanie głosi, że jedwab został odkryty w ogrodzie cesarza Huang Di, żyjącego w latach 2698 – 2598 p.n.e. Według legendy cesarz poprosił swoją żonę Xi Lingshi, by sprawdziła, jaki szkodnik niszczy drzewa morwowe. Cesarzowa zauważyła, że są to białe larwy, które przędą błyszczące kokony. Przypadkowo jeden kokon wpadł jej do wrzątku i okazało się, że można wyciągnąć z niego delikatną nić, którą Xi Lingshi zawinęła na szpulkę. W ten sposób, jak głosi legenda, odkryła tajemnicę produkcji jedwabiu.

 

Pinterest
 

Ale wróćmy do cech jedwabiu.

Gail Baugh w Encyklopedii Materiałów Odzieżowych wymienia następujące cechy włókien jedwabnych

 Zalety

– połysk

– bardzo miękkie (pięknie się układają)

– bardzo wysoka higroskopijność

– dobrze się barwią

 Wady

– wysoka cena

– słaba trwałość wybarwienia

– wrażliwość na światło

– słaba odporność na tarcie

– wrażliwość na pot

Pierwszą i podstawową wadą tkanin jedwabnych jest cena. Choć udało mi się kiedyś kupić cudowny czerwony jedwab w żółte groszki w cenie bawełny, ale to był raczej uśmiech szczęścia, niż reguła. Jedwab jest po prostu drogi, a czasami bardzo drogi. Jeśli dodać do tego, że przez wrażliwość na tarcie, światło, pot i słabą trwałość wybarwienia jedwab brzydko się starzeje (nie doświadczyłam tego na swoich ubraniach, bo dopiero niedawno zaczęłam nosić jedwab), to wysoka cena staję się jeszcze większą wadą.

Drugą dużą wadą jest trudność w jego obróbce. Tkanina jedwabna żyje własnym życiem. Czasami mam wrażenie, że sensem jej życia jest złośliwość i utrudnienie mi s(ż)ycia. No ale nie poddaję się. Czasami proste zakładki w sukience z jedwabiu układam przez dwie godziny, czasami wyrównuję dół spódnicy 5 razy, często trzeba tę tkaninę szyć szwem francuskim, co znacznie wydłuża czas szycia, zawsze wszystko trzeba dokładnie fastrygować, a nawet drobna i dokładna fastryga nie zapewnia 100% sukcesu. Do tego większość tkanin jedwabnych nie lubi prucia. Staram się jednak z jedwabiem dogadać i zazwyczaj, wcześniej czy później, mi się to udaje 🙂

Kolejną z istotnych wad jest to, że najczęściej producent gotowej odzieży, albo producent tkaniny sugeruje prać jedwab chemicznie. I jeśli płaszcz możemy oddawać do pralni, to z letnią sukienką czy bluzką nie będziemy do pralni chemicznej ciągle biegać. Na szczęście wszystkie jedwabie, z którymi miałam do czynienia do tej pory, ręczne pranie w wodzie zniosły, a niektóre nawet po praniu w pralce wyglądają jak nowe 🙂 Ale w końcu pewnie trafię na tkaninę, która po kontakcie z wodą już się nie będzie nadawała do niczego. Poza tym podejrzewam, że takie pranie w wodzie znacznie skraca żywot delikatnej jedwabnej tkaniny. No ale coś za coś.

Trochę dużo tych wad wyszło, a ja mimo to nadal uparcie kupuję jedwab i z niego szyję. Dlaczego? Tak, jak wspomniałam na samym początku postu, uwielbiam dotyk jedwabiu na skórze. Wiele cienkich tkanin jedwabnych jest jak mgiełka, praktycznie niewyczuwalna, muskająca delikatnie ciało i doskonale przepuszczająca powietrze. Najczęściej kupuję tkaniny, w których po prostu się zakocham. Spójrzcie, czy te urocze eteryczne motyle, rozkwitającą magnolię na pięknej głębokiej zieleni lub magicznie wibrujące kolorowe sześciany mogłam zostawić w sklepie?

 

Jedwab
Jedwab
Jedwab
Jedwab

 

Jedwab
Jedwab

Zdarza mi się też kupować gotowe ubrania z jedwabiu. Najczęściej są to ubrania używane, kupione za grosze i wymagające jeszcze dużo pracy. Tak zdobyłam cudną jedwabną sukienkę w pepitę, która po kilku godzinach pracy już się nadawała do pokazania się w niej.

 

Coraz bardziej zakochuję się w jedwabiu i jestem pewna, że z biegiem czasu w mojej szafie jedwabnych ubrań będzie coraz więcej. A Wy lubicie jedwabne tkaniny i ubrania? Czy ta ogromna lista jego wad Was skutecznie zniechęca?

Pinterest

Letnie sukienki

Większości osób wrzesień zapewne kojarzy się już z jesienią, ale pogoda w ostatnich dniach nas rozpieszcza i wygląda na to, że letnie sukienki jeszcze mogą zostać w naszych szafach. Możemy się jeszcze cieszyć zwiewnymi lekkimi ubraniami i nie musimy ich jeszcze chować na dno szafy. Letnie sukienki dobrze wyglądają nawet w chłodniejsze dni schowane pod cienkimi sweterkami. 

Trochę mnie tu nie było, ale odpocząć każdy musi 🙂 Już wróciłam i zabieram się za szycie jesiennych sukienek, spódnic i płaszczy. Sukcesywnie będę pokazywać z czego i co szyję na jesień.  W tym poście jednak chciałabym pokazać letnie sukienki, które uszyłam dla siebie na wakacje. Mimo, że moja szafa pęka w szwach, nie mogłam się oprzeć pokusie 🙂

Pierwsza, to czerwona letnia sukienka w białe groszki. Klasyka stylu retro. Z tej tkaniny szyłam sukienkę dla klientki (pokazywałam ją na instagramie i facebooku), ale tak mi się spodobała, że musiałam z niej uszyć coś i dla siebie. Tym bardziej, że moja poprzednia czerwona sukienka w białe groszki powoli już ‚się kończy’ (taki jest niestety los ulubionych rzeczy, które bardzo często się nosi).

 

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

 

Druga letnia sukienka, którą chcę Wam dzisiaj pokazać, jest uszyta według wykroju z Burdy. Jest to model 128 z Burdy 4/2015. Kupiłam ten numer gazety tylko dla tej sukienki. Długo szukałam odpowiedniej tkaniny. Wymyśliłam, że chcę ją uszyć z bawełny z domieszką elastanu, do tego w ładnych letnich kolorach i najlepiej w kwiaty. Oczywiście przez całe lato nie mogłam takiej znaleźć i dopiero pod koniec sierpnia trafiłam na tę tkaninę, wiec szybko zabrałam się za pracę, żeby przynajmniej na wakacjach móc tę letnią sukienkę założyć. Szyłam i bardzo liczyłam na to, że wszystko się ułoży od razu dobrze i obejdzie się bez poprawek. Ale niestety poprawki były niezbędne. Tył sukienki leżał tragicznie. Po wielogodzinnej walce, mnóstwie poprawek, również z pomocą koleżanki (no bo jednak na plecach sama obie sukienki nie dopasuję 😉 ) udało uzyskać zadowalający efekt.

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

 

I ostatnia sukienka na dzisiaj. Kiedy zobaczyłam tkaninę, wiedziałam, że muszę ją mieć. I prawie od razu wiedziałam, że chcę ją mieć w moim ulubionym tego lata fasonie – z odkrytymi ramionami. Dodałam jeszcze kieszenie w szwach bocznych i coś mi się wydaję, że od teraz wszystkie (albo prawie wszystkie) sukienki będę szyła z kieszeniami 🙂

 

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

Letnia sukienka
Letnia sukienka

 

 

Zdjęcia sukienek na mnie są jakie są, robione telefonem na wakacjach przez niefotografa. Ale myślę, że widać, jak leżą na człowieku. Czas wracać do rzeczywistości, do nadchodzącej wielkimi krokami jesieni, do zimy. 

A Wy myślicie już o jesiennej garderobie, czy jeszcze cieszycie się słońcem, ciepłem i letnimi ubraniami?

Historia biustonosza, część II

W poprzedniej notce Karolina pisała o początkach biustonoszy. Dzisiaj będzie o bardziej współczesnych dziejach tej części damskiej garderoby.

Kolejną bieliźnianą rewolucją był biustonosz wymyślony przez Howarda Hughesa – amerykańskiego miliardera, pilota i producenta filmowego (a zarazem bohatera głośnego filmu Martina Scorsese Aviator). W 1940 roku dla aktorki Jane Russell, wcielającej się w jedną z głównych ról w filmie The Outlaw, stworzył biustonosz ze wzmocnionymi miseczkami, podnoszącymi i rozdzielającymi piersi. Odważny pomysł Hughesa po dziś dzień inspiruje projektantów damskiej bielizny.

Pinterest

 

Po II wojnie światowej, przemysł bieliźniarski zaczął intensywnie rozwijać się, a w modzie nastąpiła zmiana stylu ubierania. Nastała moda na strój coraz bardziej podkreślający kobiece kształty. Styl New look podkreślał talię i biust. Z czasem modny stał się kształt stanika nazwany „bullet bra”, który formował biust w kształt spiczastych stożków. Szczyt jego popularności przypadł na lata pięćdziesiąte. Zakładane pod obcisłe, dzianinowe bluzki lub swetry bullet bra stały się symbolem mody tamtych lat. Zdjęcia Patti Page, Marilyn Monroe i Lany Turner kształtowały gusta kobiet.

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Pinterest

 

Marylin Monroe

Pinterest

 

Patti Page

Pinterest

 

Lana Turner

Pinterest

 

Jane Russell

Pinterest

Rok 1948 przyniósł pierwszy biustonosz typu push-up, czyli uwydatniający i podnoszący biust model o nazwie „Rising Star” zaprojektowany przez Fredericka Mellingera. Pierwsze modele były oparte na kroju bullet bra z fiszbinami.

Pinterest

Pinterest

 

Lata 50. to czas triumfu bardotki – mocno wyciętego i usztywnionego fiszbinami stanika z odpinanymi ramiączkami, będącego ulubioną bielizną legendarnej francuskiej aktorki Brigitte Bardot, której zawdzięcza swoją nazwę.

Pinterest

Pinterest

Pinterest

 

W roku 1964, amerykański kreator mody Rudi Gernreich stworzył „No-Bra Bra”, czyli bieliznę szytą z przezroczystych materiałów.

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Pinterest

 

Podczas rewolucji obyczajowej przełomu lat 60. i 70., biustonosze uznane zostały za symbol zniewolenia i demonstracyjnie palono je podczas feministycznych manifestacji. Szybko jednak powróciły do łask. Był to czas zmian w branży bieliźniarskiej. Producenci zaczęli dostrzegać potrzebę stworzenia nowych konstrukcji, wygodniejszych i lżejszych. W 1964 roku został stworzony przez Louise Poirier dla Canadelle i kanadyjską firmę bieliźniarską, biustonosz Wonderbra. Miał on 54 konstrukcyjne elementy, które unosiły, podtrzymywały i zbierały do środka biust dając efekt push-up. Odpowiadając także na sygnały płynące od kobiet, użytkowniczek bielizny, kanadyjski producent opracował również model stanika dla nastolatek nazwanego DICI, w którym zastosowano termicznie profilowany materiał do stworzenia miseczki. Stanik sprzedawany był w atrakcyjnym sześciennym kartoniku z okrągłymi otworami.

Dopracowany model Wonderbra push-up plunge 1300, zdjęcie z 1975 r.

Pinterest

 

DICI

Pinterest

 

Lata 50 i 60 to także rozwój bieliźniarskiej mody plażowej. Pierwsza połowa XX wieku to zmiany w stylu myślenia o kobiecym stroju na plaży, pierwsze próby łamania tabu przez kobiety i odważniejszych projektantów firm bieliźniarskich. Jacques Heim w 1946 r. w Cannes jako pierwszy pokazał dwuczęściowy strój kąpielowy nazwany ”Atomem”. Jeszcze w tym samym roku Louis Réard zaprezentował jeszcze bardziej skąpy strój, a mianowicie bikini. Nazwę zaczerpnął od atolu, w pobliżu którego wówczas przeprowadzano próby atomowe. W Europie bikini przyjęło się bardzo szybko, lecz za Atlantykiem ogólnospołeczna akceptacja skąpego stroju nastąpiła dopiero w latach 60. Ameryka zawdzięczała to Brigitte Bardot, która pojawiła się w bikini w filmie „I Bóg stworzył kobietę„ (1956 r.) oraz Ursuli Andress z filmu ”Doktor No” (1962 r.). Micheline Bernardini jako pierwsza publicznie zaprezentowała bikini zaprojektowane przez Louisa Réarda:

Pinterest

 

Brigitte Bardot, w bikini w filmie „I Bóg stworzył kobietę„ 1956r.

Pinterest

 

Brigitte Bardot na festiwalu W Cannes 1953r.

Pinterest

 

Ursula Andress w ”Doktor No” (1962 r.)

Pinterest

 

Lata 90. To czas kiedy projektanci mody wielokrotnie nawoływali do eksponowania bielizny także poza sypialnią. Jean Paul Gaultier zestawiał gorsety z wieczorowymi garniturami, Vivienne Westwood proponowała noszenie satynowych biustonoszy na bluzkach i sukienkach, a John Galliano przekonał samą Księżnę Dianę do założenia jednej ze swoich skąpych sukienek-halek. Choć tak odważne zestawienia nadal pojawiają się na modowych wybiegach, wielokrotnie dowiedziono już, że ich stosowanie zupełnie nie sprawdza się w przypadku bardziej oficjalnych okazji.

Jean Paul Gaultier i gorset zaprojektowany dla Madonny (1990r.)

Pinterest

 

Vivienne Westwood i jej satynowe staniki na bluzkach

Pinterest

 

Współcześnie nie sposób wymienić wszystkich, dostępnych modeli damskiej bielizny. Tak bogata oferta bez wątpienia ułatwia dokonanie najwłaściwszych bieliźnianych wyborów i tym samym pozwala na uniknięcie wielu modowych wpadek.

Karolina Sworowska

Historia biustonosza, część I

Skąd się wziął biustonosz? Co było przed nim? Co to jest bullet bra i bardotka? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w „Krótkiej historii biustonosza”.

Jak już zapewne wiecie z mojego facebooka, współpracuję z salonem bielizny Bretelle w Poznaniu. Mamy w planach wspólne wydarzenia, ale póki co poprosiłam właścicielki o napisanie notki na mojego bloga o tym, na czym się znają najlepiej, czyli o bieliźnie. Zapraszam więc na pierwszą część.

 

Krótka historia biustonosza

Pierwsze wzmianki na temat bielizny damskiej, szczególnie jej górnej części, o której będzie w dalszej części postu, pojawiają się już w starożytnej Grecji. Ówczesne kobiety uprawiały wiele sportów i dlatego potrzebowały podtrzymania biustu. Stosowały pasy materiału, którymi obwiązywały piersi, aby je unieruchomić podczas aktywności fizycznej. Taką opaskę nazywano mastodeton.

Kobiety w mastodetonie na rysunkach w romańskiej willi na Zamku w Piazza Armerina na Sycylii:

Pinterest

 

Kobieta w mastodetonie na rysunkach w romańskiej willi na Zamku w Piazza Armerina na Sycylii:

Pinterest

 

 

Średniowiecze to czas gorsetów. Na początku były to raczej spłaszczające konstrukcje uwydatniające bardziej brzuch niż biust, który wówczas był uważany za atrybut kobiecości. Do końca XV wieku panował zapoczątkowany w starożytności kult cylindrycznego, chłopięcego kształtu torsu. XVI wiek to początek trwającej blisko czterysta lat ery gorsetu nadającej figurze kształt klepsydry. Pierwsze gorsety szyto z krochmalonego płótna, skóry, wzmacniano metalowymi prętami, drewnem a nawet kością słoniową. Z czasem zaczęto je również ozdabiać. Kiedy gorsety wyposażono w tak zwaną rogówkę, czyli boczne stelaże podtrzymujące suknię, stały się one obowiązkową częścią kobiecej garderoby.

Pinterest

 

Pinterest

 

Pinterest

 

Pinterest

 

Pinterest

 

Pinterest

 

Sklep z bielizną 1892:

Pinterest

 

Edouard Manet, Nana, 1877, Hamburger Kunshalle, Hamburg:

Pinterest

 

Edouard Manet, Przed lustrem, 1876, Guggenheim Museum, NY:

Pinterest

 

Jean Francais Detroy, A Lady Showing a Bracelet, Miniature to Her Suitor, 1734, The Nelson-Atkins Museum of Art, Kanss City:

Pinterest

 

Wiek XIX I XX to poszukiwania innego rozwiązania dla podtrzymania biustu i stopniowe porzucanie nienaturalnego modelowania talii wąskimi gorsetami. Pierwszego rewolucyjnego kroku dokonano w Anglii. W 1866 r. został zaprojektowany pierwszy biustonosz, a 21 lat później opatentowano ten wynalazek. Konstrukcja opierała się na drutach i jedwabiu, a swym kształtem przypominała sitka do herbaty. Produkcję rozpoczęła firma Stokes Thomas & Co. z Filadelfii. Biustonosz ten kosztował wówczas 75 centów, ale nie cieszył się dużą popularnością.

Francuska projektantka Herminie Cadolle, która do tej pory produkowała gorsety, postanowiła zaprojektować swoją wersję biustonosza. Nazwała go „le bien-etre” czyli „dobrobyt, dostatek”. Była to dwuczęściowa bielizna – jedna w formie gorsetu, a druga – biustonosza na ramiączkach. Dzięki ramiączkom przepona była uwolniona, a kobieta mogła swobodnie oddychać. Już w 1905 r. Cadolle postanowiła sprzedawać osobno biustonosz pod nazwą ”soutien-gorge”, czyli „ podtrzymywacz piersi”. Wynalazek ten znalazł się m. in. w szafie Maty Hari.

Patent Herminie Cadolle:

Pinterest

 

Le bien-etre:

Pinterest

 

Mata Hari:

Pinterest

Pinterest

 

Kolejny model stanika opatentowała w 1893 r. Marie Tucek. Swój projekt nazwała „breast supporter” („podtrzymywacz biustu”). Przypominał on już trochę to, co znamy dziś – miał dwie kieszenie na biust, ramiączka i zapięcie na haczyk.

Patent „breast supporter”:

Pinterest

 

5 września 1899 roku, mieszkająca w Dreźnie Christine Hardt uzyskała z kolei Patent Cesarski na „damski strój podtrzymujący biust”, wyposażony w niezwykle praktyczne ramiączka zapinane na guziczki. Modele biustonoszy stworzone w drugiej połowie XIX wieku miały jedną wspólną cechę – ich użytkowanie nie należało do szczególnie komfortowych. Przełom nastąpił dopiero w roku 1913, za sprawą młodej, nowojorskiej poetki – Mary Phelps Jacobs. Jak głosi legenda, Mary, chcąc jak najlepiej zaprezentować się na wieczorku tanecznym, z dwóch chusteczek i różowej wstążki skonstruowała nie krępujący ruchów biustonosz, który idealnie komponował się z jej kreacją. Rok później opatentowała swój wynalazek pod nazwą Caresse Crosby. Borykając się z finansowymi kłopotami zmuszona była jednak odsprzedać prawa do produkcji Caresse bieliźniarskiej firmie Warner Brothers, za jedyne 1500 dolarów. Ten wygodny model w błyskawicznym tempie podbił serca kobiet na całym świecie, a wartość jego patentu, w przeciągu zaledwie kilku lat wzrosła tysiąckrotnie.

 

Mary Phelps Jacobs i jej projekt:

Pinterest

Pinterest

 

Tuż po zakończeniu I wojny światowej dużą popularnością zaczęły cieszyć się biustonosze w formie bandaża, pozwalające na uzyskanie efektu chłopięcej sylwetki. Jednak już w latach 30. ponownie modne stało się eksponowanie kobiecych krągłości. Z tego właśnie powodu Rosaline Klin, prezes bieliźniarskiej firmy Kestos Corset Company, postanowiła stworzyć nowy model biustonosza, podkreślający wszelkie aspekty kobiecości. Pani prezes, inspirując się projektami Mary Phelps Jacobs, połączyła dwie, skrzyżowane ze sobą chusteczki, dodała małą zakładkę z przodu, grube ramiączka i wygodne zapięcie, tworząc tym samym, bezkonkurencyjny przez blisko dwadzieścia lat, model Kestos.

 

Biustonosz model Kestos 1930:

Pinterest

Pinterest

Pinterest

 

Wynalezienie w 1935 roku, elastycznego, lekkiego i niezwykle trwałego materiału nylonu oraz włókien elastycznych zrewolucjonizowało rynek bielizny. Zaczęto również produkować bieliznę z coraz lepszych jakościowo tkanin. Zauważono również, że kobiece piersi różnią się rozmiarem i niekoniecznie biustonosz powinien mieć ten sam rozmiar. W 1935 r. Warner Brothers Company wprowadził „biustonoszowy alfabet„ – od A do D. Z czasem każdy z tych rozmiarów doczekał się specyficznego opisu – i tak A było porównywane do podstawki do jajka, B – filiżanki do herbaty, C – kubka do kawy, a D do pucharu zwycięzcy. Brytyjczycy nie chcieli wprowadzać systemu alfabetowego i woleli pozostać przy swojej ”nomenklaturze”: Junior, Medium, Pełne i Pełne z szeroką talią.

Pinterest

Pinterest

 

I ciekawostka na koniec dzisiejszej notki. W czasie II wojny światowej chcąc chronić kobiety pracujące w fabrykach firma z Pensylwanii Willson Goggles, wynalazła plastikowy „ochraniacz” na biust nazwany „SAFE-T-BRA”:

Pinterest

 

Karolina Sworowska

Za tydzień o bullet bra, bardotkach i No-Bra. Nie przegapcie!

Tkaniny: bawełna

W mojej szafie najwięcej jest bawełnianych letnich sukienek. Dlaczego tak lubię bawełnę? Dlaczego jest przyjemna w użytkowaniu? Jak się bawełna nosi? Na te i kilka innych pytań postaram się odpowiedzieć w dalszej części postu. 

 

Dlaczego tak lubię naturalne tkaniny? Latem nie ma nic lepszego, niż ubranie z bawełny, jedwabiu lub lnu. Poliestrowych tkanin w gorące letnie dni unikam, ale na jesień-zimę lub po prostu chłodniejsze wiosenne czy letnie dni mam kilka ubrań z poliestrowych albo mieszanych tkanin. W kilku kolejnych postach będę starała się przybliżyć  Wam temat podstawowych cech poszczególnych rodzajów włókien i materiałów z nich. Dzisiaj o bawełnie.

Za każdym razem, jak widzę zdjęcie jej kwiatu, nasuwają mi się skojarzenia z watą cukrową. Spójrzcie, czyż nie są podobne?

Pinterest
Pinterest

Pinterest
  Gail Baugh w Encyklopedii Materiałów Odzieżowych podaje następujące cechy bawełnianych włókien:

Zalety

– dobra higroskopijność

– w stanie mokrym bardzo wytrzymałe

– dobrze przewodzą ciepło

– wysoka odporność na ścieranie

– nie elektryzują się

– dobrze się barwią

– matowy wygląd  

 

Wady

– słaba trwałość ciemnych kolorów

– mogą się kurczyć

– ciężkie w stanie mokrym

– niska sprężystość (gniotą się)

– nieodporność na pleśnie i roztocza

– łatwopalność

– niska elastyczność

– średnia odporność na światło  

 

Co to oznacza w praktyce?

Tkanina bawełniana jest bardzo wdzięczna. Łatwo się ją szyje, zazwyczaj łatwo prasuje. Jest niezbyt wymagająca w pielęgnacji, niedroga. Bardzo przyjemnie się ją nosi, ponieważ pozwala skórze oddychać. Wybór tkanin bawełnianych i ubrań z nich jest przeogromny, wzory i kolory czasami przyprawiają o zawrót głowy. Jeśli chodzi o minusy, to wielu osobom przeszkadza to, że ubrania z bawełny bardzo się gniotą. Ja jej to wybaczam 🙂

Kolejną kwestią jest słaba trwałość koloru i nadruków. Z bawełny niestety dosyć szybko się wypłukuje barwnik, w związku z czym znacznie szybciej, niż na przykład poliester, traci kolor. Ale mam kilka ubrań z bawełny albo z bawełny z domieszką elastanu, które po wielu latach wyglądają prawie jak nowe. Znaczenie w tym przypadku ma nie tylko skład tkaniny, ale również sposób nanoszenia nadruku lub barwienia włókien, a także jakość barwników. Niestety białe ubrania z bawełny też szybciej tracą swoją biel, niż ubrania chociażby z poliestru. A może ja nie umiem ich prać odpowiednio, żeby zachować biel na długo? Jeśli macie jakieś sprytne sztuczki i sposoby na utrzymanie białych bawełnianych ubrań w stanie ‚jak nowy’, podzielcie się w komentarzach.

Kolejną rzeczą, na którą trzeba uważać, jest kurczenie się. Komu się nigdy nie zdarzyło wrzucić nową bawełnianą rzecz do pralki, a po wyciągnięciu już się do niej nie zmieścić? Na pewno nie tylko mnie 🙂 Trzeba pamiętać, żeby nie prać ulubionych bawełnianych ubrań w zbyt wysokich temperaturach, a tkaniny przed skrojeniem dekatyzować (czyli najlepiej prać w takiej samej temperaturze, w jakiej później będzie prany gotowy wyrób, albo jeśli nie mamy na to czasu, to wyprasować tkaninę bardzo gorącym żelazkiem z dużą ilością pary). Po kilku wpadkach teraz zawsze pamiętam, żeby wyprać tkaninę, zanim schowam ją do kufra.  

Ja bawełnę uwielbiam. Bawełniane sukienki, spodnie, bluzki, ręczniki, pościel, siatki, narzuty, obrusy. Znajome dzieciaki obdarowuję bawełnianymi maskotkami, z uporem maniaka szukam odpowiedniego odcienia żółtej bawełny na poduszki na kanapę.  

misie z bawełny
misie z bawełny

 

A Wy lubicie bawełnę? Czy może w Waszych oczach jej wady przewyższają zalety?

Pinterest

 

Sukienki w groszki

Od czego się zaczęła moja miłość do retro? Myślę, że od groszków i kropek. Zawsze obejrzę się za kobietami, które mają na sobie sukienki w groszki, zawsze zatrzymam się przy wystawie, na której sukienki w groszki wypatrzę.

Kiedyś ten deseń w ogóle nie budził we mnie żadnych emocji. Wolałam ubrania i dodatki gładkie lub ewentualnie w jakieś geometryczne wzory. Ale pewnego pięknego dnia zobaczyłam w sklepie buty w kropki. Moje drugie imię to „butocholiczka”, więc musiały być moje. Były urocze granatowe w białe drobne groszki z kokardką i zapięciem wokół kostki na wysokim, ale stabilnym słupku. Butów dawno nie mam, ale miłość do groszków i kropek pozostała. Uwielbiam wszystko, co jest w kropki, groszki lub maczek. Czy to będą buty w groszki:

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

 

Czy rajstopy lub pończochy, które nawet surowej biurowej stylizacji nadadzą odrobinę szalonego i fikuśnego wyrazu:

 

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Przeróżne dodatki oraz elementy wyposażenia wnętrz:

 

Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

 

No i oczywiście ubrania! Groszki i kropki pasują na każdą okazję – na co dzień i na większe wyjścia. Dobrze wyglądają i w stylizacjach retro, i w tych współczesnych. Największą jednak miłością darzę oczywiście sukienki w groszki!

 

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest

Mogłabym tak bez końca 🙂 Uwielbiam groszki i kropki i mam w swojej szafie co najmniej kilka ubrań i dodatków w ten wzór.

W ofercie Natabo oczywiście również nie mogło zabraknąć sukienek w kropki…

Sukienka w groszki
Sukienka w groszki
Sukienka w groszki
Sukienka w groszki

Kapelusz, ach kapelusz!

Wiecie czego mi brakuje na ulicach? Widoku kobiet w kapeluszach!

Czytałam jakiś czas temu książki Małgorzaty Kalicińskiej z serii „Nad Rozlewiskiem”. Nie wiem czy kojarzycie, ale właśnie tam główna bohaterka postanowiła reaktywować modę na zakładanie kapelusza na wielkie okazje, takie jak śluby czy pogrzeby. Tak bardzo się z tym zgadzam! Kapelusze dodają szyku i elegancji, a w połączeniu z elegancką sukienką dają obłędny efekt.

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Od lat zachwycam się obrazem Tamary de Lempickiej „Dziewczyna w białych rękawiczkach”. Jego bohaterka odziana w zielone szatki trzyma szerokie rondo kapelusza, który uzupełnia w fantastyczny sposób jej kreację.   Pinterest   Elegancki kapelusz nieodmiennie kojarzy się z modą retro. Piękne lata 50te i 60te obfitowały w to nakrycie głowy u pań. Przydawały się na rodzinne pikniki czy popołudniowe spacery. Najpiękniej wyglądały w stylizacjach codziennych, w zestawieniu ze sweterkami pastelowymi oraz rozkloszowanymi spódnicami. 

 

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Kapelusze, a raczej nakrycia głowy, przybierają różne często dziwne i prawie nierealne kształty. Wśród oferty sklepów i modystek każdy mógł i myślę, że nadal może, znaleźć coś dla siebie na każdą okazję.

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Bardzo długo nie nosiłam żadnych nakryć głowy. Jako dziecko nawet zimą ściągałam z głowy czapkę od razu po wyjściu z domu (kto nie robił? 😉 ). Nie było mowy o żadnych beretach czy kapeluszach. Bardzo podobały mi się wszelakie nakrycia głowy, a zwłaszcza kapelusze u kogoś, ale sama nie mogłam się przekonać do ich noszenia. Ostatnio, bardziej z ciekawości, skusiłam się na słomkowy kapelusz i się w nim zakochałam! Na plaży idealnie chroni głowę przed słońcem, daje cień na twarz i ramiona. W mieście pomaga przetrwać upał i przypomina o chwilach spędzonych nad wodą. Słomkowe kapelusze są moim hitem tego lata.

Pinterest

Pinterest

Pinterest

 

A w mojej ostatniej sesji zdjęciowej pojawia się kapelusz i mam nadzieję, że na stałe zagości w każdej kolejnej!

 

Kapelusz
Kapelusz

Żółta spódnica

Upalne, polskie lato w pełni. Słońce nie chowa się za chmurami nawet na chwilę i pozwala ładować akumulatory przed ciemnościami nadchodzącej jesieni i zimy. Byłam kilka dni temu na wsi, zachwyciły mnie pola wypełnione dojrzewającym zbożem. Na drzewach powoli dojrzewają moje ulubione malutkie, słodkie gruszki. Co łączy te wszystkie rzeczy?

Kolor!

Bardzo lubię żółty kolor. To kolor budzącego się życia, wiosny, nadchodzącego lata i ciepłych, słonecznych dni…

Wczesną wiosną miasta rozkwitają żółtymi rzędami forsycji:

Pinterest
Później się pojawiają cudowne żółte żonkile, które postawione w wazonie wnoszą do mieszkania zapach wiosny: Pinterest

I te pola rzepaku, które rozświetlają drogę do pracy:

Pinterest
Czy jest ktoś, kto by się nie uśmiechnął na widok takiego cudownego żółtego roweru? (hmmm… dlaczego ja nadal mam biały rower? 🙂 Czas go odmienić, przynajmniej dodatkami).   Pinterest

Albo ktoś, komu ślinka nie pocieknie na widok soczystej żółtej cytryny?

Pinterest
Pinterest

Żółty dobrze wygląda zarówno w przeróżnych dodatkach:

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Jak i ubraniach. Przy czym bardzo dobrze wygląda zarówno nasycony żywy kolor, jak i zgaszona pastelowa żółć. Spójrzcie:

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest

 

Z żółtych ubrań wyjątkowo podoba mi się żółta spódnica. Wnosi ona świeżość do całości stylizacji, nadaje radosnego wyglądu:

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest

A już niedługo w Natabo będzie dostępna żółta spódnica w stylu retro. Mam ją na sobie na zdjęciu, które już pokazywałam na Instagramie:

Żółta spódnica
Żółta spódnica

Kilka słów o pin up.

Pierwsze wzmianki o stylu pin up pochodzą z początku XX wieku. Największą popularność i rozgłos ten styl zyskał jednak w latach 30., kiedy to na okładkach żurnali pojawiały się piękne kobiety we frywolnie spadających z ramienia bluzkach, spódnicach, które przypadkiem zahaczały o klamkę lub podwiewane przez wiatr odsłaniały piękne nogi odziane w pończochy.

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Poszukując ciekawostek na temat pin up natknęłam się na informację, że do popularyzacji i rozpowszechnienia tego stylu przyłożyli się graficy Coca-Coli. Szukając sposobu na ciekawe i przyciągające uwagę ilustracje w żurnalach wpadli na pomysł, żeby przerysowywać erotyczne zdjęcia. To by tłumaczyło, dlaczego cola tak często pojawia się na ilustracjach w stylu pin up i dlaczego pin up girls tak ją lubią. Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest

 

Na początku styl pin up był nienachalny. Erotyzm nie był dosłowny, jakby odrobinę przypadkowy, ukazujący przedsmak tego, co kryje się pod ubraniem. Wiatr podwiewał spódnicę i ukazywał zgrabne kobiece kształty akurat w momencie, w którym dziewczyna z obrazka lub zdjęcia miała zajęte ręce.

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Z biegiem czasu jednak zdjęcia pin up girls stawały się coraz bardziej dosłowne i śmiałe. Najodważniejsi artyści decydowali się na ukazanie nagich kobiecych piersi. Obrazkami o erotycznym zabarwieniu ukazującymi piękne kobiety mężczyźni zdobili ściany swoich pokoi, szafki w warsztatach samochodowych itd, stąd się wzięła nazwa nurtu – pin up, co oznacza „przypinać”. Ogromną popularnością obrazki z pin up girls cieszyły się wśród żołnierzy amerykańskiej armii. Dziewczyny pin up często stawały się rozpoznawalne i zdobywały sławę. Tak się zaczęła kariera chociażby Marilyn Monroe. Jedną z najbardziej znanych pin up girls jest Bettie Page, która swoją karierę rozpoczęła od zdjęć w strojach kąpielowych i bieliźnie. Popularność przyniosły jej  występy w programach wieczorowych NBC i CBS oraz  pozowanie dla Playboya. Później występowała też w filmikach sado-maso.

Pinterest

Pinterest

Pinterest

Pinterest

 

Współczesne pin up girls może i nie są kojarzone przez szeroką publiczność, ale jednak są dosyć znane w określonych kręgach. Współpracują często z markami szyjącymi ubrania lub bieliznę w stylu retro, stają się twarzami retro sklepów, organizują same lub pojawiają się na imprezach związanych z tematyką pin up, burleski i retro. Są wśród nich również Polki, jak chociażby Rockagirl czy Nina Holy.

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Pinterest
Pinterest

Styl pin up to charakterystyczne opaski na upiętych lokach, victory rolls, wąskie talie, podkreślone biusty, rozkloszowane falujące spódnice. Styl dla odważnych i świadomych siebie kobiet. A dla Was? Zachwyca, kusi, intryguje, inspiruje a może wywołuje poczucie obcości?